Meandry życia
Zanim opowiem o moich obserwacjach na temat meandrów życia i o tym, dlaczego życie wygląda tak, a nie inaczej, odniosę się do przeszłości, do mojego dzieciństwa. To, co obserwowałam jako mały człowiek, było dla mnie lekcją życia. Dziś, jako dorosła osoba, rozumiem, co natura chciała mi pokazać. Przygotowywała mnie w bardzo prosty i delikatny sposób.
Gdy byłam małą dziewczynką, lubiłam chodzić nad rzekę nieopodal mojego miejsca zamieszkania. Rzeka ta wpływała do Zalewu, do większego zbiornika wodnego. Spędzałam tam dużo czasu po szkole i w wolnych chwilach. Chodziłam nad rzekę sama lub ze znajomymi, żeby pobyć na łonie natury, z dala od zgiełku i codziennego hałasu.
Tam był zupełnie inny świat ponieważ, był pełen zieleni i kolorowych kwiatów. Rosło tam wiele różnorodnych roślin, a ja czułam, że to mój własny świat, w którym mogę odpocząć i poznawać bogactwo flory i fauny.
Jednak szczególnie chciałabym opowiedzieć o wodzie płynącej nurtem rzeki. Uwielbiałam wchodzić do wody, bo była czysta i orzeźwiająca. Rzeka nie była głęboka, więc stanowiła bezpieczne miejsce do zabaw. Często obserwowałam, co w niej pływa. Zazwyczaj były to małe rybki, które próbowałam złapać. Była to dla mnie niewinna zabawa. Oczywiście nigdy mi się to nie udało, bo były szybkie i sprytne, ale sama próba była już czymś ekscytującym.
Obserwowałam też, jak płynie woda. Zauważałam, że rzeka nie płynęła zawsze tak samo bo czasem szybciej, czasem wolniej. Płynnie zakręcała na zakolach. W korycie pojawiały się przeszkody: kamienie, jedne większe i szersze, inne małe, które poruszały się zgodnie z nurtem rzeki. Widziałam, jak woda potrafiła ominąć każdą przeszkodę zataczając krąg, przepływając pod lub obok nich.
Czasami, po burzy, pojawiały się gałęzie i wtedy woda musiała zmagać się z większym oporem, ale zawsze sobie radziła. Koryto rzeki nie było proste ponieważ, miało liczne zakręty, co bardzo dobrze pamiętam z moich obserwacji.
Patrzyłam też na powierzchnię wody. Tworzyły się na niej fale, wybrzuszenia i kręgi. Woda była cały czas żywa i zmieniała swój kształt na każdym fragmencie powierzchni. Nad brzegiem rzeki rosły piękne kaczeńce. Pamiętam ich intensywnie żółte płatki, przypominające małe słoneczka w piękny dzień. Nawet gdy było pochmurno to mocno się wyróżniały. Rosły w dużych skupiskach, tworząc żółto-zielony dywan.
I dziś, jako dorosła osoba, przyszło do mnie zrozumienie, że życie płynie jak rzeka w swoim korycie. Ono również ma zakręty i nie jest proste ani łagodne. Teraz wiem, że gdy przychodzą zmartwienia i je przeżywamy, dzieje się to po to, by lepiej i głębiej poznać siebie.
Problemy potrafią nas przygnieść i dotknąć w bardzo czułym miejscu. W takich momentach czujemy się źle, ponieważ życie wywiera na nas nacisk, a my przechodzimy przez proces transformacji na wielu płaszczyznach naszej subtelnej natury. Nasze myśli, emocje, energia i pole serca przechodzą przez zmiany i doświadczenia.
Po takim „przyciśnięciu” nie wychodzimy już tacy sami. Nie jesteśmy tymi samymi ludźmi ponieważ, zmienia się nasze podejście, sposób myślenia i odczuwania. Stajemy się bardziej doświadczonymi istotami. I właśnie wtedy zmienia się bieg naszego życia. Pojawiają się w nas nowe postanowienia. Zmieniamy kierunek płynięcia życia i powstaje zakręt, w prawo lub w lewo. Tak właśnie meandruje nasze życie.
Czasami po trudnym doświadczeniu przychodzi czas odpoczynku. Jest on potrzebny, aby pobyć ze sobą, zrozumieć pewne rzeczy, zauważyć zmianę i skonfrontować ją z rzeczywistością. Życie cały czas płynie tak jak woda w rzece. Czasem napotykamy mniejsze trudności, a czasem większe przeszkody mamy do pokonania.
Każde doświadczenie, zarówno trudne, jak i łatwe powoduje zwrot w jakimś kierunku i zmienia nasze życie. Tak powstają meandry życia. Bo życie jest doświadczeniem siebie w różnych sytuacjach. Gdyby nic się nie działo, nie zdobywalibyśmy doświadczeń i nie byłoby wzrostu ani ekspansji.
Ważna jest świadomość i uważność, aby rozumieć, dlaczego coś się wydarza. Równie ważne jest branie odpowiedzialności za swoje wybory i życie oraz życie zgodnie ze swoimi zasadami.
Dziś wiem, że kiedy jesteśmy mali, życie się nami opiekuje i stopniowo daje nam mądrość, która z czasem przeradza się w zrozumienie. Im więcej zakrętów w życiu, tym więcej doświadczeń. Czasami są one tak silne, że pozostają z nami na wiele lat i kształtują naszą tożsamość.
Wszystkie zdarzenia mają swój sens i znaczenie dla naszego rozwoju. Kiedy przychodzi odpowiedni moment, jesteśmy już przygotowani i zdajemy egzamin z danej lekcji. Doświadczenia uczą nas także wrażliwości, rozwijają empatię i kształtują charakter.
Patrząc z góry na koryto rzeki, możemy zobaczyć, ile zakrętów przebyła. Tak samo jest z mapą naszego życia. Dopiero z perspektywy czasu widzimy, jak doświadczenia wyżłobiły naszą drogę i ile było zakrętów. Jednak najważniejsze w życiu jest to, iż płyniemy dalej bo jesteśmy już gotowi na kolejne meandry życia.
Z wyrazami najwyższego szacunku,
Aneta Krężelewska
Komentarze
Prześlij komentarz