Od kilku tygodni (od grudnia 2025) regularnie suplementuję się żeń-szeniem zwyczajnym (Panax Ginseng) w postaci płynnych ampułek 🌿Każda ampułka ma 10 ml i ok. 2500 mg żeń-szenia, a ja przyjmuję go dwa razy dziennie, w godzinach przedpołudniowych.
Dlaczego po niego sięgnęłam?
Czułam, że mój organizm potrzebuje wzmocnienia układu nerwowego, większej stabilności, spokoju wewnętrznego. Zależało mi też na wzmocnieniu pamięci, koncentracji i jasności umysłu ale bez sztucznego pobudzenia.
I wiecie co? To była czysta intuicja.
Weszłam do sklepu zielarskiego, zobaczyłam to opakowanie i
od razu poczułam, że to „to”. Bez analizowania, bez porównań. Po prostu wiedziałam, że mam to wziąć.
👉Właściwości, które szczególnie mnie do niego przekonały:
-
wsparcie układu nerwowego i odporności na stres
-
poprawa energii życiowej i witalności
-
pozytywny wpływ na funkcje kognitywne, czyli: pamięć, koncentrację, skupienie
-
wsparcie odporności organizmu
-
delikatne działanie na libido
i ogólną równowagę hormonalną
Dodatkowo warto wiedzieć, że żeń-szeń jest adaptogenem 🌿
To oznacza, że jest naturalną, łatwo przyswajalną formą rośliny, która pomaga organizmowi dostosować się do stresu, zmęczenia i zmiennych warunków, zamiast działać jednowymiarowo. Adaptogeny nie „wymuszają” efektu ponieważ, one współpracują z ciałem, wzmacniając to, czego w danym momencie najbardziej potrzebuje. Dla mnie to właśnie esencja mądrości natury: delikatna, a jednocześnie bardzo głęboka.
Warto też pamiętać, że adaptogeny najlepiej sprawdzają się w okresach przeciążenia organizmu zwłaszcza przy:
✅długotrwałym stresie,
✅zmęczeniu psychicznym,
✅intensywnej pracy,
✅zmianach życiowych
✅gdy czujemy, że „za dużo się dzieje”.
To nie jest suplement na zasadzie gaszenia objawów, ale raczej narzędzie wspierające powrót do równowagi, kiedy życie chwilowo wymyka się spod kontroli.
To nie jest „kopniak energii”, tylko raczej spokojna, stabilna siła od środka. Taka, która buduje, a nie szarpie.
Mam jeszcze dwa opakowania i czuję, że na ten moment to będzie dokładnie tyle, ile potrzebuję. Uczę się coraz bardziej ufać temu wewnętrznemu głosowi i przestaję brać „na zapas”, „na wszelki wypadek”.
I taką mam małą, refleksję, którą chcę się tu podzielić:
W trudnych momentach życia naprawdę warto poszerzać swoją świadomość i szukać wsparcia nie tylko na zewnątrz, ale też w naturze, w sygnałach płynących z ciała, w intuicji. Każdy z nas ma inne potrzeby i inne etapy w życiu, a im bardziej się siebie słucha, tym łatwiej dostosować to, co faktycznie pomaga przejść przez różne sytuacje życiowe z większą łagodnością dla siebie. Więc zatroszcz się o siebie już dziś i nie czekaj do jutra lub do kiedyś tam. Czas to energia i nie marnuj jej bezpowrotnie.
Bo prawda jest taka, że warto słuchać swojej intuicji.
Dusza najlepiej wie, czego ciało potrzebuje a często wie to
wcześniej, zanim my zdążymy to nazwać. Czasem podpowiada, co będzie potrzebne
już za chwilę. Ja tak mam i tego też Ci życzę.
PS. W międzyczasie, od kilku dni, dołączyła spirulina jako następny suplement diety ale o niej napisałam już wcześniej posta 😀 Link jest tutaj
Jak zawsze jest to moja osobista droga i doświadczenie. Każdy z nas ma swoją 💫 Moją intencją jest zainspirowanie, poinformowanie i poszerzenie świadomości zbiorowej.
Pozdrawiam serdecznie,
Aneta Krężelewska, naturoterapeutka
Komentarze
Prześlij komentarz